What Is The Personality Of A Aries Woman
-
[image: What is the personality of a aries woman]
What is the personality of a aries woman
Weaknesses of Aries Aries are very impatient and cannot wait for...
pierwsze wydanie książki
-
Od lat przykładam się do wydania pierwszego tomiku swojej poezji. W
środowisku literackim, przy każdym spotkaniu słyszę pytanie: "kiedy
doczekamy się twoj...
Koszmary wynajętych mieszkań
-
Czasem brzydota potrafi być piękna. Ale częściej nie.
Mimo że przez pierwsze 20 lat życia otaczałam się rzeczami jeśli nie
pięknymi, to chociaż neutralny...
Boom Beach All MAX SCORCHERS
-
Autrefois considéré comme une cause perdue dans le marché de la tablette,
Windows de Microsoft va prendre des parts de marché et les iOS d'Apple et
Android...
Odepchnięcie Go przyciąga
-
Niewidomy w ciemności swojego życia rozpaczliwie woła. *"I gromiło go
wielu, aby milczał... Wtedy Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go..." *Jakież
musi...
The End
-
Chciałem, próbowałem, ale nie uda mi się kontynuować tego bloga. Ogrom
obowiązków spływających na mnie nie daje mi nawet czasu aby pomyśleć nad
postem a co...
MINUS 4 – KOLIZJA RELOADED
-
Na drugim blogu umieściłem notkę „Kolizja” o domniemanym zderzeniu i
zarysowaniu samochodu jakiegoś pana, spotkałem się jednak z zarzutem, że w
notce było ...
Koniec
-
THE END, FIN, KONIEC BLOGA
Enfin, je vous invite ici; http://djesiena.bloog.pl/
I invite you here; http://djesiena.bloog.pl/
Zapraszam tu; http://djesiena.bl...
Uwielbiam. Genialne teksty i zabawa słowem, świetna muzyka, a i panowie też niczego sobie.
Od 4 lat chciałam iść na ich koncert i się nie udawało. A to sesja, a to brak kasy, a to praca. Dodatkowo spotkałam drugiego takiego pechowca, który z kolei wybierał się na ich koncert od 10 lat. Raz już nawet mieliśmy bilety i musieliśmy sprzedać. W końcu się udało!
Mój prezent imieninowy. Dwa lata temu wydali Królestwo, rok temu Imperium, w tym pozbierałam na płytach autografy. Listopad, taki piękny.
HUNTER - HELLWOOD - STRASZNIK
Może to był ich pierwszy koncert, na którym byłam, ale na pewno nie ostatni!
sobota, 28 stycznia 2012
Albuquerque
Sylvia: Kochasz mnie?
Jurek: No pewnie.
S: A jak?
J: Jak stąd do Albuquerque. Fajnie tam jest, mają most podświetlany.
S: A jak będziemy mieszkać w Albuquerque, to jak będziesz mówił?
J: Mamy most podświetlany.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Sesja...
niedziela, 2 stycznia 2011
Broadway Street
Nie ma to jak wypisywać na blogu różne rzeczy (w większości same głupoty) na temat Jakuba Wociala i zostać przez niego znalezionym ;) Ale dzięki temu zostałam przez niego zaproszona na koncert. Kolejny koncert Jakuba, na którym byłam, tym razem w Krakowie i tym razem wszystko było zaplanowane :) I gdy człowiek sobie myśli,że nie będzie już tak wspaniałe, bo nie ma emocji związanych z tym,że wszystko odbywa się na wariata i mniej więcej wie czego się spodziewać, bo na jednym koncercie był, to wcale tak nie jest. Znów człowiek nie może się nadziwić, że występ na żywo ma się nijak do nagrań na YT, w które wsłuchuje się z namiętnością. Występ był nieziemski. Od początku do końca uśmiech nie schodził z twarzy,a niewielkie nieporozumienia między sprzętem a śpiewającym zostały przyćmione przez ogromny talent artysty.
Uwielbiam koncerty Jakuba, nie tylko ze względu na jego genialny głos,ale również za jego komentarze:
"Tak sobie myślę,że powinienem coś powiedzieć, bo może dzięki temu będę się mniej denerwować,ale jeszcze nie wiem co..." Każde kolejne wykonanie było lepsze od poprzedniego, w końcu wspólnymi siłami dogadaliśmy się z czarną skrzynką - pomoc publiczności była nieoceniona ;) Na koniec Jakub dał się namówić na dwie nadprogramowe piosenki mówiąc: "Ostrzegali mnie przed Krakowem!", ale wszyscy byli zadowoleni. Tym razem jednak nie dopadłam naszego artysty po koncercie, bałam się, że nie trafię na czas na ostatni autobus do domu, coś za coś, może następnym razem ;)
A oto słynna piosenka "duet - solo", gdzie na koncercie w Warszawie wszyscy prawie nie leżeli na podłodze ze śmiechu,a w Krakowie publiczność nawet nie chichotała (z racji tego nie mogłam się tarzać po podłodze, ani nic z tych rzeczy), ale zbyt mnie to nie zdziwiło wspominając kabaret Macieja Stuhra o rozmowie telefonicznej w Krakowie "siedzimyyy..., gadamyyy..., nic się nie dziejeee... Noo, nagrałem mu się." A może to się nazywa szacunek dla artysty... sama już nie wiem ;)
I nie wiem też co jest śmieszniejsze w wykonaniu tej piosenki przez Jakuba, czy to w jaki sposób śpiewa partię kobiecą(i,że w ogóle to robi), czy to,że naprawdę śpiewa dokładnie tak jak pani na Broadway'u :)
No to kiedy następny koncert? :)))
środa, 22 grudnia 2010
Adam Asnyk
"Przykro, przykro jest dębowi, gdy go robak toczy..."
Przykro, przykro jest dębowi, gdy go robak toczy, Ale przykrzej nie móc płakać, gdy łez pełne oczy.
Smutno biednej jest ptaszynie, gdy jej skrzydła urzną, Ale smutniej jeszcze temu, co kocha na próżno.
Źle jest zmykać jeleniowi, gdy go zdybią w kniei, Ale gorzej jeszcze sercu wyrzec się nadziei.
Trudno pływać ciężkim głazom po rzecznej głębinie, Ale trudniej nie żałować szczęścia - kiedy minie.
Ciężko, ciężko wrócić na świat, gdy się leży w grobie, Ale ciężej, o mój miły, zapomnieć o tobie!
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Und die Antwort
Moja odpowiedź na poprzednio postawione pytanie była dla mnie zaskoczeniem, bo nie myśląc nad nią długo powiedziałam "zrobię", i zrobiłam.
Samotny wyjazd z Zakopanego do Warszawy na koncert Jakuba Wociala z pewnością mogę nazwać najbardziej szaloną rzeczą, jaką zrobiłam w życiu. Było warto i gdybym miała okazje w tej chwili powtórzyć ten wyczyn, zrobiłabym to raz jeszcze.
Zdana jedynie na siebie, mając w ręku wytyczona trasę z mapy google nie do tego miejsca gdzie trzeba, z pomocą miłego pana taksówkarza, trafiłam na tyły teatru Buffo, gdzie miał odbyć się koncert. Na miejscu byłam półtorej godziny przed rozpoczęciem, więc zajęłam najlepsze miejsce i poznałam przeuroczą starszą kobietę, która tak jak i ja uwielbia śpiew Jakuba. Wspaniale nam się rozmawiało czekając na jej przyjaciółkę i rozpoczęcie koncertu. Pani, której imienia niestety nie znam, opowiedziała o tym jak pierwszy raz usłyszała Jakuba - "Takie małe chucherko weszło na scenę, a jak zaśpiewało" - oraz powiedziała,że według niej pobija on większość aktorów z teatru na Broadway'u i może to stwierdzić z całą pewnością,ponieważ kilka (kilkanaście?) lat mieszkała w Nowym Yorku i była częstym gościem wielu musicali. Gdy dołączyła do nas Pani Wiesia - przyjaciółka - kobiety opowiedziały mi o kilku wspaniałych przedstawieniach, na jakie miały okazje wspólnie się wybrać. Czekając na koncert w tak miłym towarzystwie już czułam się jak w niebie. Koncert rozpoczął się o godzinie 19.00, na scenę wszedł pan, który zapowiedział Jakuba Wociala i tak rozpoczął się najcudowniejszy, dwugodzinny koncert na jakim miałam okazje w życiu być.
Wielu utworów nie znałam wcześniej,ale to nieważne. Z pierwszej piosenki po angielsku na 100% zrozumiałam "Kiss someone's ass" - po co rozumieć więcej? Zaproszeni przez Jakuba gośćie wcale nie byli niespodzianką, gdy się miało okazję przeczytać kto będzie ;) Niezapomniania piosenka? Tytułu nie znam, a zapowiedź była następująca: "Teraz będzie duet,ale zaśpiewam solo" i genialne wykonanie tego utworu podczas, którego płakałam ze śmiechu i jednocześnie zbierałam opadnięta z wrażenia szczenę z podłogi.
Mieszanka utworów z "Tanz der Vampire" - "Alles ist hell" i "Wenn liebie in dir ist" zwiększyła mój apetyt na zobaczenie tego musicalu. Bis Jakuba i jego zapowiedź: "Przygotowałem utwór "Nature Boy" z musicalu "Moulin Rouge". Początek jest dość długi,więc ja wyjdę i wejdę jeszcze raz" :D Po koncercie szybko pożegnałam się z paniami, które życzyły mi miłej podróży powrotnej i udały się do domu,a ja pobiegłam za scenę poprosić Jakuba o autograf na programie ArtParku, który dostałam od Pani Wiesi.
Gdy w końcu nadeszła moja kolej i Jakub zaczął podpisywać moją lekko wymiętą już kartkę powiedziałam:
- Nazywam sie Sylwia B. i wysłałam do Pana list. -Pamiętam. W pierwszym momencie nie zrozumiałam co powiedział, więc dodałam: -Z rysunkiem. -Pamiętam - nawet ci odpisałem, doszedł list w ogóle? -Tak, doszedł, dziękuję. I to by było na tyle naszego dialogu, próbowałam jeszcze zrobić kilka porządnych zdjęć,ale mój kochany aparat nie poczuł powagi sytuacji i postanowił się zbuntować. Ale to nic, mam kilka nieporządnych ;)
Jeśli po otrzymaniu listu od Jakuba uśmiech nie schodził mi z twarzy przez tydzień, to po tym wydarzeniu powinien utrzymać się z rok :D
Ich bin der glücklichste Mensch der Welt!
niedziela, 8 sierpnia 2010
Eine Frage
Zrobić czy nie zrobić najbardziej szaloną rzecz w swoim życiu?
niedziela, 25 lipca 2010
What are you talking about?
Sylvia: Hmmm..., może bym spróbowała zarejestrować się gdzieś na germanistyke, bo mi matura z niemca, o dziwo, dobrze poszła. Czego niestety nie moge powiedzieć o innych przedmiotach... Tata: Dobrze poszła... zawsze szóstki miałaś.
S: Tato, Jakub Wocial mi odpisał! T: Co? Jaki bocian?
S: Tato, potrzebna mi jest ramka na moich Herbertów. T: Na co? Pokaż mi na co ci ta ramka potrzebna.
Sylvia z dumą pokazuje rysunek z autografem
T: Na to? To chcesz powiesić na ścianie?! S: Tak, to mój najlepszy rysunek i chcę go sobie powiesić na ścianie. T: Sto razy ładniejsze robiłaś.
Tak, to mój ojciec, niezwykle zorientowany co się dzieje u jego córki.
"Ale miłość moi mili jest nieczuła na mądrości i dla jednej wspólnej chwili zapomina o śmiesznośći"
czwartek, 15 lipca 2010
Ein Perfekter Tag
Są w życiu takie rzeczy, które sprawiają,że na ustach człowieka gości uśmiech przez bardzo długi czas - do następnego załamania nerwowego ;)
Ale za to jaki to uśmiech, uśmiech zarezerwowany na taki moment, gdy najlepszy polski aktor musicalowy odpisuje na twój list i składa na twoim rysunku autograf :)))
Dziś szczęśliwsza być nie mogę :)
wtorek, 18 maja 2010
"Oni są... źli"
Zły On !
"Kręcić, wkręcić, uwodzić i nęcić Kręcić, wkręcić uwodzić i nęcić Robić, uprawiać, wciąż się zabawiać Gryźć, całować, na górze dominować Obłapiać, testować, wszystko zdejmować Wzniecać, zapinać, gasić, przeginać Ujeżdżać, poskramiać, w przerwach coś nucić Wyjść do sklepu i już nigdy nie wrócić"
niedziela, 16 maja 2010
Yiruma
River Flows in You
poniedziałek, 3 maja 2010
"- Oj za dzień matura! - Ojejku co to będzie? -Za godzineee !!!"
sobota, 17 kwietnia 2010
Lech Makowiecki
Katyń 1940 - Ostatni list
Skreślam dziś do Ciebie kilka słów Chociaż wiem, nie dojdą pewnie znów Piszę stąd do Ciebie ten ostatni raz Żegnaj już Kochanie, na mnie czas Nocą wciąż te same miewam sny Piękną panną młodą jesteś w nich Synek pewnie urósł, za mnie przytul go Teraz jeszcze trudniej odejść stąd...
Teraz jeszcze trudniej odejść stąd...
W takiej jak ta chwili, chce się żyć Wszystko jest nieważne, byle być Lecz wyboru nie dał dobry Bóg Stoję dziś u kresu moich dróg Każą nam wysiadać, to już tu Ten brzozowy lasek to mój grób Jeszcze tylko westchnę jeden raz Jeszcze myśl ostatnia...
Kocham Was...
piątek, 16 kwietnia 2010
Rozmowa z profesorem B.
"-No i jak tam poszła matura próbna z chemii?
-Nie za dobrze, zadania pana W. były dziwnie skonstruowane.
-Bo trzeba rozwiązywać zadania z CKE, a nie od innych filetów."
niedziela, 11 kwietnia 2010
Anna Kamieńska "Modlitwa Hioba"
Panie naucz mnie milczeć naucz milczeć mój język i moje wargi Naucz milczeć moje serce Naucz mnie nie odpowiadać na źle postawione pytania i fałszywe oskarżenia Naucz mnie milczeć nawet kiedy mówię
Naucz mnie milczeć kiedy chcę krzyczeć kiedy milczenie boli Naucz mnie nie skarżyć się nie mówić o zmienności życia jak ciężkie ono jak mało w nim wszelkiego sensu (...)
1. Weź do ręki dowolną książkę (niekoniecznie ulubioną, pierwszą lepszą) 2. Otwórz ją na 123 stronie. 3. Przeczytaj piąte zdanie i umieść je na swoim blogu.
"Kiedy ma się do czynienia z ludźmi wyznającymi teorię spiskową - pocałunek pocałunkiem,ale bezsprzecznie z takimi ludźmi miałem do czynienia - nie ma sensu przedstawiać im dodatkowych zbiegów okoliczności, którymi mogliby się podniecać." "Sprzedawca broni" Hugh Laurie
Jako,że to jedno zdanie mi nie wystarcza ,a w dalszej części jest znacznie śmieszniej przytoczę następujący fragment :
"Opuściliśmy restaurację w stanie życzliwego rozejmu. Na chodniku Woolf uścisnął mi ramię, ponowił swoją propozycję i powiedział,żebym się z nią przespał, co mnie mocno zszokowało, ponieważ dokładnie wtedy wpatrywałem się w tyłek Sary. Kiedy jednak zdałem sobie sprawę, co tak naprawdę miał na myśli, obiecałem,że postąpię zgodnie z jego prośbą."